banner
Zamach na jawność w Polsce? Szymon Osowski: Od 10 lat jest coraz gorzej
Odcinek 3

Zamach na jawność w Polsce? Szymon Osowski: Od 10 lat jest coraz gorzej

 

– Przychodzą mi na myśl same słowa związane z wojną albo walką. Bo tak wygląda jawność w Polsce. To jest bój o jawność – mówi Szymon Osowski, prawnik Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

 

Prawo do informacji to prawo człowieka i prawo obywatelskie. Jest fundamentem demokracji, bo pozwala kontrolować działania władz. Dzięki temu wiemy, jak działają i na jakie podstawie podejmują decyzje. Prawo to gwarantują nam art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Z kolei tryb udzielania informacji reguluje m.in. Ustawa o dostępie do informacji publicznej.

Art. 61 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:

Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.

Nasze prawo do informacji jest jednak zagrożone. Niektórzy mówią wręcz o zamachu na jawność.

W Trybunale Julii Przyłębskiej (dawniej: Konstytucyjnym) są trzy wnioski o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją RP przepisów Ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Do Trybunału wpłynęła skarga konstytucyjna złożona przez Ewę Przybyło, byłą burmistrzynię Rabki-Zdroju, skazaną za nieudostępnianie informacji. Jeśli Trybunał Julii Przyłębskiej zgodzi się z treścią skargi, w Polsce nie będzie odpowiedzialności karnej za nieudostępnianie informacji.

Oprócz tego na rozstrzygnięcie czeka także wniosek grupy posłów i posłanek pod przewodnictwem posła Marka Asta z PiS-u dotyczący stwierdzenia niekonstytucyjności przepisów ujawniających nazwiska sędziów popierających kandydatów do tak zwanej Krajowej Rady Sądownictwa.

Wreszcie do TK trafiła skarga Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, sędzi Małgorzaty Manowskiej, która kwestionuje zgodność z Konstytucją RP całego szeregu przepisów jawnościowych.

Jakby tego było mało, niedawno do ustawy wprowadzono definicję tajemnicy dyplomatycznej, która pozwala utajniać wszystko, co dotyczy spraw dyplomatycznych i polityki zagranicznej Polski, a w sejmie toczą się prace nad poprawkami do dwóch innych ustaw, które także ograniczą jawność. Zgodnie z nimi nikt nie będzie miał dostępu do akt postępowań przygotowawczych prokuratury, ale też spod jawności zostaną wyłączone działania dotyczące testów na zwierzętach.

Mam nadzieję, że tę skomplikowaną sytuację pomoże mi zrozumieć Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska i prawnik, który informacją publiczną zajmował się jeszcze wtedy, gdy to nie było modne.

 

Oto kilka cytatów z rozmowy:

Mamy w Trybunale trzy sprawy, które jakby się skończyły po myśli tych, którzy je zainicjowali, to tak naprawdę z Ustawy o dostępie do informacji publicznej prawie nic nie zostaje.

 

Przychodzą mi na myśl same słowa związane z wojną albo walką. Bo tak wygląda jawność w Polsce. To jest bój o jawność.

 

W 2002 roku zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego o rozumieniu, czym są ustawy w stosunku do artykułu 61 Konstytucji, który wprowadza zasadę jawności w Polsce. Trybunał wypowiedział się, że przepisy ustaw mają charakter głównie techniczny, czyli w ustawach można regulować terminy, sposób wnioskowania, funkcjonowanie Biuletynów Informacji Publicznej, ale nie powinno się określać w ustawach, do czego mamy dostęp, o co możemy pytać. To prowadzi nas do tego, że powinno orzekać się na podstawie Konstytucji, czy dana informacja podlega jawności. Natomiast nikt tego nie stosował. Żeby zacząć orzekać na podstawie Konstytucji, to musielibyśmy w zasadzie wyrzucić orzecznictwo sądów administracyjnych w zakresie jawności do kosza. To wymagałoby kompletnie innego myślenia. No, może nie całe, ale 80% orzecznictwa sądów administracyjnych w zakresie dostępu do informacji publicznej należało by skasować.

W dżinglu podcastu został wykorzystany utwór „Little Idea” od scottholmesmusic.com

Related Episodes

  1. Got my loans down to verbatim $126,000! ???? This 0% affect is really minute, actually seeing the amount say down, immortal if I had the money I’d unprejudiced settle it off all then ??

    I’m worried when the time comes and interest is deceitfully on FedLoan it make be super puzzling to pass on off my loans, I heard inseparable mouse owed 80k and then after she paid it mistaken she even now owed 120k, like spirit I fancy I don’t ruin up in a alike resemble circumstances ??

    Anyways it’s valid nice seeing the current amount of loot leave down, like I’m making increase representing now ???? thought I’d dividend, not as depressed as in front of lmao

    where do i get student loans

    (This does not count an additionally student Sallie Mae credit of 30k my mom is paying for the sake of me bless her basic nature)

    Reply

Leave A Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Zamach na jawność w Polsce? Szymon Osowski: Od 10 lat jest coraz gorzej